Wyzwanie - koreański rytułał pielęgnacyjny naturalnymi kosmetykami - wybór kosmetyków
Ach tę wągry, zaskórniki cholerne... ach ten szarawy koloryt, wory pod oczami, zmarszczki?!?
Skóra na pewno nie taka jak z kampanii reklamowych wiodacych marek światowej kosmetyki...coś by z tym zrobić.
Podobno koreański rytułał pielegnacyjny ma sprawić że wszystkie te problemy staną się jedynie wspomnieniem, a cera moja odżyje i znów bede wyglądać jak szesnastka. Albo jak koreańska nastolatka ...
Czy możliwe jest stosowanie koreańskiej pielęgnacji w 10 krokach ale naturalnymi kosmetykami i metodami? Postanowiłam to sprawdzić!
Jakoś nie bardzo przekonują mnie naładowane chemią koreańskie kosmetyki z kilometrowymi składami i toną silikonu. Nie zdażyło mi się jeszcze żeby silikon w kosmetykach mnie nie zapchał... tak samo zresztą jak parafiny i inne badziewie... przekonuje mnnie natomiast rytułał pielęgnacyjny według koreanek (japoński jest też chyba podobny). Postanowiłam przez min. 2 tygodnie zrobić eksperyment - wschodni sposób pielęgnacji - naturlane kosmetyki.
Moja dotychczasowa pielęgnacja pozostawiała trochę do życzenia. Maseczki od wielkiego dzwonu, krem raz na 3 dni... wiem że wielu z was wyda się to straszliwe, ale tak właśnie było. Jedynymi kosmetykami używanymi regularnie było mydło z alepp, toniki (trzy różne) i kilka olejków.
Lecz od kiedy naczytałam się o szkodliwości mydła do skóry twarzy (zbyt radykalnie zmywa warstwę hydrolipidową ) postanowiłam przerzucić się na piankę myjącą. O efektach potem...
Moja skóra to fascynująca mieszanka skóry mieszanej, suchej, problematycznej i do tego ma straszne, rozszeżone zapchane pory... nie miesci się w żadnym schemacie. Oczyszczanie co jakiś czas praktycznie nic nie daje, wągry zadomowiły się na moim nosie na stałe. Dodatkowo, teraz po ciąży trochę szaleje - wypryszcza mnie na czole i brodzie i tworzą się zaskórniki zamknięte ... ehh
Postanowiłam wziąć się trochę za siebie! Tym bardziej, że widzę też pierwsze zmarchy! Oj tak, są tam, przyczaiły się w okolicach oczu i ust (jak mnie ostatnio podsumował syn jak się spytałam czy jestem stara - mamo masz zmarszczki otuuuu - i pokazuje na nos i usta).
Szukając informacji co mogę zrobić w tej sytuacji rafiłam na zachwalanie przez youtouberki oraz blogerki koreański rytuał pielęgnacyjny, w wielkim skrócie wygląda to tak:
1. Demakijaż
2. Oczyszczanie
3. Peeling
4. Tonizowanie
5. Dostarczanie skórze wszelkiego dobra (te ich esencje, sera i olejki)
6. Krem pod oczy
7. Nawilżanie
Oczywiście nie wszystkie kroki robimy zawsze i na raz! W miarę potrzeb ustalamy sobie swój rytułał. Ale do rzeczy... dziś tylko gwoli wstępu, oraz kosmetyki które wybrałam do eksperymentu.
Jakiś czas temu zaczęłam szukać naturalnych kosmetyków ujędrniajacych i przeciwzmarszczkowych (ach ten kryzys wieku średniego). Składy wielu specyfików wydaja się być fajne, tylko nie wiem czy aby jeden krem przeciwzmarszczoky zrobi ze mnie szesnastkę ;). Raczej średnio :).
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że kluczem do sukcesu będzie także systematyczność i wypracowanie "rytuału pielęgnacyjnego".
Na poczatku przeraziła mnie ilość kosmetyków i kroków w koreańskim rytuale, ale jak policzć wszystko co znajduje się w mojej szafce i na półkach wcale nie jest tego mniej - tylko inne :). A raczej inne jest podejście :).
Oto co wybrałam do testów:
→ demakijaż: mleczko Ava z serii Eco Linea na zmianę z olejkiem Nacomi do cery tłustej
→ oczyszczanie: pianka Cosnature na zmianę z pastą do mycia twarzy Alva (czerwona seria)
→ tonik: Alva - czerwona seria na zmianę z Vianek kojący
→ krem: Organic Therapy i krem pod oczy Nacomi
→ serum: Ava - aloesowe serum z serii Eco Linea i olej - olejek z Orientany z drzewem sandałowym i kurkumą
→ maseczki: arsenał glinek (zielona, ghasoul)
Więc do biegu, gotowi i ... start. Zobaczymy co warte są te wszystkie obiecanki cacanki.
Widzimy się za tydzień - po pierwsze efekty (albo ich brak) :).











Komentarze
Prześlij komentarz